Volkswagen mógłby uniknąć afery i kar, gdyby 15 lat temu, zaufał swoim diagnostom z Poznania.

Niemiecki koncern Volkswagen jest podejrzewany przez amerykańską Agencję Ochrony Środowiska (EPA) o manipulowanie pomiarem spalin z silników dieslowskich.

Zdaniem EPA Volkswagen używał specjalnego oprogramowania, żeby manipulować pomiarem zawartości szkodliwych składników spalin. Zakwestionowane oprogramowanie umożliwia aktywację systemu kontroli spalin tylko na czas oficjalnych pomiarów testowych. W normalnych warunkach jazdy, pojazdy Volkswagena z silnikami Diesla, zanieczyszczają powietrze o wiele bardziej. Przedstawiciele EPA uważają, że stosowanie takich metod, aby obejść normy ochrony klimatu, jest nielegalne.

Volkswagenowi mogą grozić kary rzędu 18 mld USD.

 

Czy Volkswagen mógł uniknąć tych kar i prestiżowej porażki ?

 

Na podstawie swoich 35-letnich doświadczeń zawodowych, związanych z wdrażaniem wynalazków i innowacji uważam, że Volkswagen miał szansę zastosowania wynalazku, opracowanego przez naukowców i praktyków z Japonii, Szwecji i Polski, który znacznie poprawia proces spalania paliwa w komorze silnika. Dzięki temu zapewnia dużą  redukcję emisji cząstek stałych w spalinach silników dieslowskich – nawet o 80 procent !

Wynalazek o nazwie MULTIMAG, który jest aktywatorem magnetycznym najnowszej generacji, znali specjaliści wszystkich autoryzowanych serwisów Volkswagena w Poznaniu, już 15 lat temu!. Wiedzieli, że warto go stosować w każdym aucie.

Diagności tych serwisów po wykonaniu licznych badań,  reklamowali  urządzenia w salonach Volkswagena i montowali je w autach nowych i używanych.   Stwierdzili, że multimagi poprawiają proces spalania paliwa, czego dowodem była duża redukcja CO, HC i PM w spalinach, a w konsekwencji poprawa dynamiki aut i znaczna oszczędność paliwa, przekraczająca nawet 15 %. Diagności montowali multimagi, także w swoich samochodach. Konkretne efekty potwierdzali liczni klienci podczas przeglądów technicznych.

 

Podobne opinie wyrażali szefowie autoryzowanych serwisów Toyoty, Hondy, BMW,

Forda, Opla, Peugeota, Citroena, Fiata  i innych, z terenu Poznania i kraju.

Wiarygodność efektów uzyskiwanych w serwisach samochodowych, potwierdzały badania naukowe zrealizowane w Politechnice Wrocławskiej, Częstochowskiej i Szczecińskiej oraz liczne ekspertyzy wykonane przez rzeczoznawców PZMOT, Automobilklubu Polski, Automobilklubu Wielkopolski i innych rzeczoznawców samochodowych i biegłych sądowych.

Dochodziły setki entuzjastycznych opinii użytkowników multimagów z całego kraju.

 

Po uzyskaniu patentów w USA i w Europie oraz wyróżnieniu multimagów, złotym medalem na Światowej Wystawie Wynalazków i Innowacji w Brukseli oraz medalem brązowym w Genewie i prestiżową nagrodą GENIUS w Budapeszcie – wysłałem do dyrekcji Volkswagena w Poznaniu – plik dokumentów i opinii ośrodków badawczych, badających multimagi, z prośbą o ustosunkowanie się do tego wynalazku pod kątem możliwości zastosowania go w samochodach Volkswagena.

Nie otrzymałem żadnej odpowiedzi, nie było żadnej reakcji ze strony dyrekcji.

 

Doświadczony diagnosta samochodowy, szef serwisu Hondy w Poznaniu, powiedział mi, że był u nich klient bardzo zaniepokojony tym, że w salonie i serwisie reklamowane są multimagi. Jego zdaniem, magnetyzery nie działają, gdyż badał je i jako profesor z branży samochodowej, wie o czym mówi.

 - Powiedzieliśmy panu profesorowi, że my wiemy które magnetyzery działają bardzo słabo, i dlatego wybraliśmy multimagi na podstawie wielu badań i testów drogowych, i nie możemy się zgodzić z negatywnymi opiniami na temat tych urządzeń. Profesor nie podał swojego nazwiska ani nazw magnetyzerów, które badał. Był bardzo zdegustowany naszymi wyjaśnieniami – powiedział mi szef serwisu”.

 

Nazwisko pana profesora poznałem, gdy po pewnej konferencji motoryzacyjnej, powiedziano mi, że profesor „X” z Poznania, zaskoczył uczestników swoją, bardzo negatywną tyradą na temat magnetyzerów.

Znam pana profesora od wielu lat. Wyróżniał się sprawnym organizowaniem spotkań towarzyskich podczas różnych konferencji motoryzacyjnych. Nie jest specjalistą z zakresu techniki cieplnej, ani chemikiem lub fizykiem, więc wie o procesach spalania tyle, ile powinien wiedzieć mechanik.

Postanowiłem odwiedzić profesora  w jego miejscu pracy.

Poprosiłem pana profesora o następujące informacje:

  • jakie magnetyzery były przedmiotem jego badań ?
  • jak długo trwały badania?
  • czy może pokazać mi wyniki tych badań?

Uzyskałem zaskakujące odpowiedzi, które brzmiały:

  • sprawdzaliśmy jeden magnetyzer, nie pamiętam nazwy producenta, ani nazwy handlowej
  • nasze badania na stanowisku badawczym trwały parę godzin
  • wyniki zapisaliśmy na luźnych kartkach, jak je znajdę, to pokażę panu. Proszę o kontakt za 10 dni.
  • Profesor nigdy nie znalazł tych kartek !

 

Na podstawie takich „ badań”, profesor „X” , wygłaszał negatywne opinie o magnetyzerach podczas wielu konferencji motoryzacyjnych i różnych spotkań ze specjalistami . Z pewnością wiedział, że na rynku polskim jest kilkanaście typów magnetyzerów, szczególnie neodymowych, które działają bardzo słabo, a po kilku miesiącach wykazują brak działania. Szefowie serwisów przekonali się tylko do multimagów oraz amerykańskich firmy MGI.

 

Później okazało się, że ów profesor współpracuje z niemieckim producentem katalizatorów i filtrów cząstek stałych.

 

Wiadomo, że każdy dobry wynalazek, jednym służy, a innym szkodzi w biznesie.

Odpowiedni magnetyzer uzdatnia paliwo przed silnikiem i poprawia proces spalania paliwa w komorze silnika, a nie dopala paliwa poza silnikiem, kosztem kieszeni kierowcy – jak to robią katalizatory. Po zastosowaniu multimagów, katalizatory są mniej obciążone spalinami i wykazują znacznie dłuższą żywotność, co ma wpływ na wielkość sprzedaży tych urządzeń.

 

Totalny atak na magnetyzery zorganizowały dwa pisma niemieckie, wydawane w Polsce  w ramach koncernu Axel Springer, czyli Auto Świat i FAKT, który przedrukował artykuł Auto Świata, oszukując Czytelników, że prezentuje wyniki swoich badań.

Negatywną akcję przeciwko magnetyzerom wzmocniła jedna z komercyjnych stacji telewizyjnych.

Złe wieści rozchodziły się w kraju lotem błyskawicy.

A tymczasem naukowcy, którzy badali multimagi oraz szefowie serwisów i prywatni użytkownicy wyrażali jedną opinię – to jest brutalny PR zorganizowany prawdopodobnie przez wpływową firmę.

Był to atak oparty na kłamstwach i manipulacjach w celu dyskryminacji wynalazków, które stanowią konkurencję dla katalizatorów i filtrów cząstek stałych.

Podstawę merytoryczną negatywnych artykułów o magnetyzerach, stanowiły rzekome badania wykonane w Instytucie Transportu Samochodowego w Warszawie.

Krytykowano głównie dwa rodzaje magnetyzerów: amerykańskie MGI oraz multimagi. Pokazano ich zdjęcia skopiowane z prospektów firmowych oraz cytowano kilka wypowiedzi pracowników firm motoryzacyjnych, które później, podczas procesu sądowego, okazały się zmanipulowane.

 

Zgodnie z Prawem prasowym, wysłaliśmy sprostowanie do redakcji obydwu pism.

Po odmowie publikacji naszego materiału, zamieściliśmy w Internecie dwa artykuły:

„Auto Świat kłamie!” oraz „ Auto Świat boi się prawdy o magnetyzerach”.

Pozwano nas do Sądu za naruszenie dóbr osobistych dziennikarza oraz Wydawnictwa Axel Springer. Postępowanie sądowe trwało 3 lata. Axel Springer miał bardzo dobrych adwokatów. Byli jednak bezsilni wobec faktów, dowodów i opinii przedstawionych Sądowi. Okazało się, że nie było żadnych badań magnetyzerów amerykańskich, ani multimagów. Nie było żadnego zlecenia na badania w ITS.

Gdy Sąd Okręgowy w Poznaniu chciał powołać zespół ekspertów do oceny działania magnetyzerów – adwokat Axel Springera zgłosił ostry i stanowczy sprzeciw, twierdząc, że nie jest ważne czy, i jak działają multimagi. Zaskoczyło to samego sędziego oraz dziennikarza prasy krajowej, który wspomniał o tym fakcie na łamach prestiżowej gazety.

 

Autorzy artykułu nie wiedzieli, że wyśmiany i wyszydzony przez nich magnetyzer amerykański MGI posiada Atest Agencji Ochrony Środowiska EPA, tej samej, która oskarża Volkswagena  o manipulowanie pomiarem spalin.

 

Atest potwierdza bardzo korzystny wpływ magnetyzera na poprawę procesu spalania, dużą redukcję związków toksycznych w spalinach i oszczędność paliwa.

Podobne opinie dotyczą multimagów badanych w polskich uczelniach technicznych,

autoryzowanych serwisach firm zagranicznych oraz zespołach rzeczoznawców samochodowych.

Szczegółowy opis procesu sądowego zawarty jest na stronie multimaga w pozycji „ Jak Auto Świat badał multimagi, których... nie badał ?”.

 

Ekocentrum w Częstochowie zorganizowało krajowy konkurs pt. „ Kto udowodni, że istnieje auto, w którym MULTIMAG, nie działa, otrzyma 100 tysięcy złotych nagrody”. Konkurs był skierowany głównie do fabryk aut, uczelni technicznych, ośrodków badawczych i rzeczoznawców samochodowych w Polsce.

Uczestnicy konkursu stwierdzili, że multimagi działają znacznie lepiej niż inne magnetyzery. Potwierdzili dużą redukcję związków toksycznych w spalinach, wzrost mocy i dynamiki aut, spokojniejszą pracę silników oraz obniżenie zużycia paliwa od 13 do 20 % .

 

W Instytucie Pojazdów Samochodowych Politechniki Szczecińskiej, podjęto pierwsze w Europie, 5- letnie badania naukowe różnych magnetyzerów oferowanych w Polsce.

Badania wstępne wyeliminowały szereg magnetyzerów różnych firm gdy okazało się, że po kilku miesiącach wykazały zanik działania.

Do badań finalnych, kończących 5- letni cykl, przeszły tylko multimagi.

Aż 26 profesorów oceniających badania, realizowane w ramach pracy naukowej dr inż. Grzegorza Szyjki, stwierdziło, że tylko multimagi zapewniły najlepsze efekty w zakresie oszczędności paliwa, redukcji emisji CO, HC, NOx i PM oraz wzrostu  mocy i  momentu obrotowego silników.

Badania realizowano na hamowni oraz w warunkach jazdy miejskiej i drogowej.

Nadzór nad badaniami sprawował jeden z najbardziej cenionych ekspertów motoryzacyjnych w Polsce – prof. dr hab. inż. Janusz Mysłowski. Pierwszymi recenzentami byli profesorowie : Sławomir Luft i Tadeusz Bes.

 

Prezydent koncernu Peugeot – Citroen,  Jacques Calvet, powiedział „ Aktualnie najważniejszym zadaniem producentów samochodów, jest optymalizacja spalania paliwa wewnątrz silnika, którą można uzyskać poprzez aktywację magnetyczną”.

 

Magnetyzacja paliw ma silną rekomendacje naukową, począwszy od odkrycia prof. Van der Waalsa, laureata Nagrody Nobla w 1910 r, dotyczącego oddziaływania sił przyciągania międzycząsteczkowego oraz 12 Nagród Nobla w okresie 1943 do 1998 roku, za odkrycia istotnego wpływu pola magnetycznego na cząsteczki paliw węglowodorowych, czyli benzyny, gazu i oleju.

 

Istotne znaczenie praktyczne miała działalność twórcza wielkiego wynalazcy japońskiego, Saburo Miyata Moriya, którego uznano światowym pionierem magnetycznej obróbki paliw. W latach 1965 do  1971 uzyskał aż 7 patentów na magnetyzery.

Inny japoński naukowiec, Makato Mitaka oświadczył, że jego zdaniem, trudno byłoby wskazać część składową współczesnego auta, która ma tak silną rekomendację WIELKIEJ NAUKI ( 13 Nagród Nobla ), jaką mają dobre magnetyzery.

Tylko kilku producentów w świecie zna tajniki technologiczne, dzięki którym ich magnetyzery działają skutecznie w każdym aucie przez wiele lat. Magnetyzery są pozornie prostymi urządzeniami, gdyż nie posiadają elektroniki, świecących lampek itp, dlatego mają wielu naśladowców, których produkty psują rynek i tworzą negatywną famę. Specjaliści wiedzą jednak, jak oddzielić ziarno od plew.

 

Członkiem 9 - osobowego, międzynarodowego zespołu twórców wynalazku, nowej technologii magnetycznej aktywacji mediów stałych, ciekłych i gazowych, wykorzystanej w multimagach, jest światowy ekspert  w zakresie optymalizacji procesów termodynamicznych po zastosowaniu pola magnetycznego, profesor NORIO ARAI z Japonii.

 

Japoński specjalista z dziedziny termochemii, powiedział mi, że jego zdaniem oraz zdaniem jego kolegów, fizyków i chemików – producenci samochodów będą musieli zaakceptować stosowanie odpowiednich magnetyzerów paliwa i powietrza, aby spełnić normy w zakresie ochrony środowiska. Dotychczasowe rozwiązania techniczne i technologiczne, wspomagane wyrafinowaną elektroniką, przynoszą mizerne efekty.

Ciągle emisja szkodliwych składników spalin za silnikiem, a przed katalizatorem jest zbyt wysoka. Drogie katalizatory oczyszczają spaliny, lecz także w ograniczonym zakresie. Najlepsze rozwiązania konstrukcyjne silników, nie są w stanie dokonać takiego uzdatnienia paliwa, poprzez zamianę jego struktury , jak to może zrobić odpowiednie pole magnetyczne. A na tym polega cały problem ze spalaniem paliw.

 

Nie dziwię się, że specjaliści Volkswagena byli bezsilni wobec tych faktów, i zastosowali specjalne oprogramowanie, aby oszukać analizatory spalin.

 

Czy działania profesora „X” oraz brutalna akcja publicystyczna tygodnika Auto Świat i dziennika FAKT – mogły zniechęcić dyrekcję Volkswagena do zastosowania multimagów w ich samochodach?  Tego nie wiemy.

Jeśli tak, to jeden koncern niemiecki sprawił duży kłopot drugiemu koncernowi.

 

Krystian Witaszak

Biuro Kooperacji Międzynarodowej TRUST International,

Poznań, październik 2015 r.

Copyright by B.K.M. Trust International Poznan. Wszystkie prawa zastrzeżone.